Nie jestem zwolennikiem łączenia samopoczucia człowieka ze zmianami pogody, ale muszę przyznać, że niektóre pory roku sprzyjają pewnym chorobom i urazom. Tak więc wiosną najczęściej chodzimy z przeziębieniami, latem doskwiera nam upał i ból wątroby po grillach, jesień to czas grypy, a zima straszy połamanymi kończynami i to właśnie o niej będzie ten tekst.
Lekarze pracujący na oddziale chirurgii ręki Gdańsk przyznają, że wraz z pierwszymi opadami śniegu szykują się do operacji kończyn związanych ze złamaniami. Tak jest, zima to prawdziwy łamacz naszych kończyn i chyba wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Na całe szczęście nie należę do osób, które padły kiedykolwiek jej ofiarą( teraz będzie na mnie czyhać za rokiem), ale sam miałem już wiele nieprzyjemnych zdarzeń związanych z mrozem. Do najłagodniejszych należały lekkie odmrożenia dłoni i policzków, a do najgroźniejszych potłuczenia z powodu zamarzniętych kałuż na chodnikach. Na szczęście kończyło się łagodnie, ale…
Nie byłem nigdy w górach, ale z opowieści ludzi, którzy tam byli i przeczytanych artykułów wynikało jasno, że to prawdziwy raj dla połamanych kończyn i stłuczeń. Sprzyjają temu sporty zimowe, którym oddają się tłumy turystów. Nic dziwnego, że lekarze z okolicznych szpitali mają ręce pełne roboty, kiedy pierwszy śnieg zalega na stokach. Połamania, stłuczenia, pęknięcia kości to chleb powszedni w tych miejscach, ale dlaczego tak się dzieje? Czy winna jest tylko i wyłącznie zima, czy raczej duży udział mają tutaj też ludzie, którzy nie potrafią dostosować się do zasad?
Jeżeli rozmawiamy o mieście to wszystko jest o wiele prostsze. Większość złamań wynika tam z niedopatrzenia osób trzecich. Pomyślcie sami o ile mniej byłoby połamanych kończyn, gdyby chodniki i ulice były częściej odśnieżane, a władze miast bardziej o nie dbały? Na pewno można by mówić o kilkudziesięciu uratowanych kościach, piszczelach i palcach. Niestety jest tak jak jest i czasami pracownicy komunalni wykonują swoją pracę wzorowo, a innym razem- najczęściej tam gdzie poskąpiono środków pieniężnych- nie przykładają do niej większej uwagi.
No dobrze, ale miasto to miasto, a ja zaczynałem już przenosić się w górskie krajobrazy. Dlaczego dochodzi do tak wielu złamań podczas urlopów w Zakopanem czy Suchej Beskidzkiej? Lekarze z oddziały chirurgii ręki Gdańsk są zgodni, że winni są sami urlopowicze. Najcięższe przypadki trafiają właśnie do nich i często mają do czynienia z osobami bardzo nietrzeźwymi. To zaskakujące, ale ktoś kto wybiera się na narty i czasami ryzykuje własne życie, jest w stanie ponieś jeszcze większe ryzyko idąc na stok pod wpływem alkoholu. Takie rzeczy nie dzieję się zresztą tylko w Polsce, lecz na całym świecie podejmuje się już stosowne kroki, aby im przeciwdziałać, a u nas władze wydają się nie dostrzegać problemu…
Może zima wcale nie jest taka zła, a przekazywany nam przez innych obraz tej pory roku, sugerujący, że jest postrachem kości, to tylko stereotyp. Tak naprawdę sami jesteśmy sobie winni, ponieważ pozwalamy na zaniedbania, za które potem płacą inni. Płacą pod postacią złamań, stłuczeń i pęknięć kości. Oto smutna prawda i nie uwierzę już nigdy w to, że pogoda może przyczyną urazów człowieka. Ok może być, ale i tak to my mamy ogromny wpływ na to co dzieje się z naszym ciałem.